Twoja przeglądarka nie działa? <a href="http://www.java.com/">załaduj Java(tm)</a>.

        W USA mieszkamy od 9-go czerwca 1994 roku. Do 2006 r. byliśmy w Polsce tylko raz a i to, niestety, oddzielnie. Iwona przez miesiąc w 1995 r. na komunii Asi, a ja przez dwa tygodnie 1999 r. 30-go marca 2006 r. po raz pierwszy od 12 lat pojechaliśmy razem do Polski.

       Po 10 latach emigracji nasze "zielone karty" straciły ważność. Iwona jako pierwsza została obywatelką USA i otrzymała amerykański paszport. Chciała jechać do Polski, nie była tam przecież 11 lat. Kupiliśmy dla niej bilet na 30-go marca 2006 r. Ale dwa tygodnie przed odlotem zadecydowaliśmy, że lecimy oboje. Kupiliśmy dla mnie bilet mimo, że nie miałem jeszcze paszportu. Wprawdzie złożyłem dokumenty znacznie wcześniej ale ciągle jeszcze nie otrzymałem go. Na stronie internetowej gdzie można sprawdzić kiedy otrzymam paszport widzimy, że według normalnej procedury dostanę go cztery dni za późno. Dzwonimy da Waszyngtonu do biura paszportowego z prośbą o przyspieszenie wydania dokumentu. Za dopłatą 60 dolarów obiecują załatwić wszystko w ciągu tygodnia. Może więc nie będzie tak źle?

       29-go marca, dzień przed odlotem, spakowaliśmy walizki. Moje rzeczy osobno, braliśmy przecież pod uwagę to, że nie mam paszportu i mogę nie polecieć.

       30 marca 2006, dzień odlotu. Zadzwoniliśmy na pocztę z pytaniem czy nie mają dla mnie przesyłki. Coś było w te okolice ale samochód już wyjechał i nie można sprawdzić czy to dla mnie. Do godziny 14:00 wyglądałem co chwilę przez okno. Kilka razy widziałem jak wozy pocztowe wolno mijały nasz dom. Nie ma nic. Zrezygnowany położyłem się spać a Iwona wyszła zajrzeć do skrzynki pocztowej. Jest!!! Dostałem paszport na godzinę przed wyjazdem z domu. Lecimy razem do Polski!!!

Zdjęcia wykonane 13 IV 2006 r. z samolotu z wysokości 10 km.

Twoja przeglądarka nie dział? załaduj Java(tm).

Powrót do strony o podróżach Powrót do strony głównej

Do góry