
|
|
Po czterech latach od pierwszej wyprawy w 2006 roku, ponownie postanawiamy pojechać do Kanady aby po raz drugi (i może nie ostatni) zobaczyć najbardziej imponujący wodospad świata Niagara Falls.
|
Odległość: 850 km (515mil) Czas: 9 h, 50 min |
Nasza pierwsza podróż w 2002 roku trwała około 10 godzin więc teraz jedziemy "na pewniaka" mając nadzieję dojechać na miejsce w ciągu 9 godzin. We wtorek

o godzinie 22:00 wyjeżdżamy z Burbank. Pierwsze dziesiątki mil umykają pod kołami "Hondy"
bez problemów: piękna czerwcowa noc, autostrada niemal pusta. Ale co to? Po 40
milach, 200 metrów przed płatną bramką z autostrady 294 na 94 niemożliwy do przejechania korek.
Przejechanie tych dwustu metrów zajęło nam ponad pół godziny! Za bramką znowu szeroka i
pusta droga. Jedziemy dalej, aby nadrobić stracony czas, z prędkością 90 mil na godzinę.
Niestety po około czterech godzinach od wyjazdu i przejechaniu 210 mil tak bardzo morzy nas sen,
że postanawiamy zatrzymać się w miejscowości Jackson w stanie Michigan aby
odpocząć chwilę.
Z bagażnika wyjmujemy poduszki i koce i układamy się do krótkiego odpoczynku w samochodzie na
rozłożonych fotelach. To niewiarygodne, że w tak niekomfortowych warunkach można tak mocno spać!
Budzimy się w piękny słoneczny poranek
koło godziny 8:00 rano, po sześciu godzinach twardego nieprzerwanego snu!!! Poranna toaleta, kawa i jedziemy dalej. Do Detroit, w
którym chcemy przekroczyć granicę z Kanadą, pozostało około godzinę drogi (80 mil).
Krótka odprawa celna i już jesteśmy w Windsorze w Kanadzie.
Kanada jest zupełnie inna niż USA, dużo spokojniejsza, cichsza, przypominająca
nieco Polskę. Jedziemy tak zapatrzeni w piękne krajobrazy, że zapominamy
pilnować drogi. Tymczasem za miejscowością Woodstock autostrada nr 401 (zwana
drogą królewską) odchodzi w lewo a my powinniśmy skręcić w prawo na autostradę
403.
Zbyt późno żeby zmienić pas, jedziemy dalej aż do Drumbo, pierwszej napotkanej miejscowości. Zjeżdżamy z 401, mijamy Princeton i wjeżdżamy na ... 401. Dojeżdżamy do Drumbo, zjeżdżamy z 401, mijamy Princeton i ... jesteśmy na 401. Jak dostać się na 403? Dopiero za trzecim razem udaje nam się wjechać na właściwą drogę. Przed nami jeszcze niecałe dwie godziny jazdy (100 mil).

W Niagara Falls jesteśmy po raz drugi więc bardzo dobrze orientujemy się w
mieście. Wynajmujemy pokój w motelu "InnByThe Falls"
|
|
Stąd mamy dosłownie kilka kroków do głównych atrakcji miasta. Zostawiamy bagaże w pokoju i idziemy na spacer nad Niagarę. Zbliża się wieczór, udaje nam się zrobić zaledwie kilka zdjęć:
Delikatny wiatr wiejący od wodospadu
niesie ze sobą miliony drobniutkich kropelek wody które opadają na nas. Nasze
ubrania, włosy i twarze wilgotnieją ale mimo to długo przyglądamy się cudownemu
widokowi.
Spacer pobudza nasze apetyty. Meldując się
w hotelu recepcjonista zwrócił uwagę na nasz akcent. Gdy mówimy że jesteśmy
Polakami poleca nam lokal otwarty dwa tygodnie wcześniej przez polskie
małżeństwo. Bardzo blisko, dosłownie 200 metrów od hotelu. Idziemy coś zjeść.
Iwona zamawia "chicken brest salad" i sok pomidorowy. Ja jestem zdecydowanym
tradycjonalistą: schabowy i "Żywiec".

Wstajemy wypoczęci i gotowi
na kolejne wrażenia. Codzienny rytuał, czyli poranna kawa, zaparzona przez Iwonę
w hotelowym ekspresie do kawy smakuje wybornie. Jeszcze tylko basen kusi nas aby
popływać i już ruszamy dalej. Za piętnaście dolarów (USA) kupujemy dwa bilety na
autobus który kursuje po trasie "Niagara River Parkway". Bilety są ważne całą
dobę. W każdej chwili można wysiąść, obejrzeć co się chce i wsiąść do następnego.
A więc zaczynamy:
- Floral Clock:
- Baterfly Garden:
- Botanical Garden:
- Spanish Car:
|
|
Miasto Niagara Falls w sezonie letnim jest pełne ludzi przez całą dobę. Gdy zapada ciemność idziemy przyjrzeć się nocnym atrakcjom. Na jednym ze skrzyżowań zauważamy jakąś postać która zsuwa się z dachu trzypiętrowego budynku po rurze. Na wysokości parteru zatrzymuje się i po chwili wspina z powrotem. Po dotarciu na górę odpoczywa chwilę i ponownie zsuwa na dół. I jeszcze raz... To tylko urządzenie mechaniczne, ale wrażenie jest niesamowite, jak żywy człowiek.
W Niagara Falls nie brakuje też polskich akcentów:
Późną nocą odwiedzamy "Rock legend", muzeum figur woskowych świata muzyki:
Kapral rezerwy Andrzej Zawalich wita się z amerykańskim pułkownikiem:
Plannet Hollywood - restauracja założona przez gwiazdy filmu Sylvestra Stallone, Bruce'a Willisa, Arnolda Schwarzeneggera i Demi Moore.
A oto pozostałe zdjęcia:
Niagara Falls na żywo. Widok na wodospad z kamery umieszczonej na dachu hotelu Sheraton. Chcesz wiedzieć co dzieje się tam w tej chwili? Zobacz, zapraszamy tutaj.
| Nasze podróże | Strona główna |