"Lady Pank" to jeden z najlepszych polskich zespołów lat 80-tych. Ich pierwsza płyta wywołała wówczas ogromne zamieszanie na naszym rynku muzycznym. Za wyjątkiem krótkiego instrumentalnego utworu zawiera same hity, które od razu znalazły się na szczycie listy przebojów. Z chęcią powracam do takich utworów jak: "Minus 10 w Rio", "Mała Lady Pank", "Mniej niż zero", "Kryzysowa narzeczona", "Fabryka małp", "Zamki na piasku", "Wciąż bardziej obcy", "Vademecum skauta" czy też "Moje Kilimandżaro".
W swojej płytotece mam składankę "Lady Pank 81-85".
![]() |
![]() |
15 listopada 2003 roku miałem okazję być na koncercie "Lady Pank" w Copernicus
Center w Chicago. Totalny szał! Jeden z lepszych koncertów jakie widziałem.
Zagrali wszystkie najlepsze utwory, dokładnie to co chciałem. Był to koncert z
okazji 21 rocznicy powstania zespołu. Są ciągle we wspaniałej formie, a Jan
Borysewicz i Janusz Panasewicz wydają się nie do zdarcia.
Miłą niespodziankę sprawił gitarzysta "Lady Pank", Marek "Georgia" Pieczara, śpiewając z akompaniamentem
gitary dwa utwory: "What a wonderful world" Louisa Armstronga i "Can't
help falling in love"
Elvisa Presley'a wspaniale naśladując głosy idoli. Nawet amerykańscy ochroniarze
docenili talent naśladowczy wykonawcy bijąc mu brawo.
Przed głównym koncertem, na rozgrzewkę wystąpili Paweł Kukiz i Jan Borysewicz. Ciekawostką było zagranie starego przeboju z 1984 roku - "Skóra" zespołu "Aya RL" którego Paweł Kukiz był wokalistą. Wojtek Pilichowski, jeden z muzyków grających z duetem Kukiz & Borysewicz, to nowy polski geniusz gitary basowej. Jest fenomenalny!